Z bólem tętniącego benzyną serca przyznać trzeba, że auta coraz rzadziej produkowane są po to, by dawać swoim użytkownikom przyjemność. W minimalizacji rozrywki z jazdy efektywne są przede wszystkim przepisy Unii Europejskiej, zmniejszające spalanie i emisję spalin. Straty, jakie z tego wynikają, spostrzec można chociażby przeglądając osiągi nowych samochodów – troska o naturę w żadnym razie nie idzie w parze z poprawą osiągów. Nawet samochody z jednostką centalną diesla, które niedawno dopiero uporały się ze swoimi największymi wadami, z powrotem tracą. Oznaczenie TDI staje się przez to coraz mniej pożądane. Najbardziej odczuwają ból jednakże posiadacze wersji wyścigowych – Seat Leon Cupra i Seat Leon Formula Racing. To właśnie w ich wypadku stawki są najwyższe. W ostatnich miesiącach Hiszpanie zaprezentowali też ekologiczny samochód, napędzany jedynie prądem. Czy jednak przyjazny środowisku Leon ma szanse przyjąć się na rynku? Nie zanim obsługa tego typu samochodów zostanie bardzo ewidentnie ułątwiona. Może wystarczający będzie Seat Leon III generacji, by – żyjąc w jedności z przyrodą – nie wydawać sobie wyroku na hiobowe cierpienia, związane z niedorzecznie małym zasięgiem?
sty 21
Wpis opublikowano 21 sty 2012 o 22:37 i zapisano w tych kategoriach: Hobby, rozrywka, Motoryzacja. Możesz śledzić komentarze poprzez RSS. Możesz zostawić komentarz lub użyć trackbacka.
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.